Zabawy z naszego dzieciństwa
Autor: admin o 10. maj 2011
Na wspomnienie zabaw z mojego dzieciństwa na twarzy pojawia mi się uśmiech, a na usta ciśnie się „Eh… To były czasy…” Pamiętacie te spotkania przy trzepakach? Te zabawy w dom na rozłożonym kocu?
Przy okazji weekendowego pikniku rodzinnego, który w okresie wiosenno - letnim wraz ze znajomymi mamy zwyczaje urządzać, postanowiliśmy zorganizować dla naszych pociech kilka zabaw z naszego dzieciństwa. Bez komputerów, telewizji i naszpikowanych elektroniką kolorowych zabawek.
Szybka „burza mózgów” i powstała całkiem spora lista zabaw „podwórkowych”.
Pierwsza i chyba jedna z niewielu gier, która przetrwała do dziś to zabawa w chowanego (zasad nie muszę wyjaśniać). Tak naprawdę to nie potrzebna do niej nic, poza podwórkiem i mnóstwem niespożytej energii, której jak się domyślam nasze dzieci mają często w nadmiarze:)
Kolejny hit naszych czasów to gra w kapsle. Pamiętam, jak spotykaliśmy się pod blokiem… Na początku następowało szybkie skanowanie wzrokiem, kto ma fajniejsze kapsle, a potem kto pierwszy w piaskownicy ten zaczyna:). Pamiętam moje kapsle… wypełnione plasteliną, w którą były wbita zapałka, a na niej flaga Czechosłowacji, Bułgarii, Jugosławii lub innego, bardziej egzotycznego kraju. A moja mama zawsze się dziwiła dlaczego najbardziej zużytą książką u mnie w pokoju była Encyklopedia:) Skądś przecież musiałam wiedzieć jak wygląda flaga mojego „kapslowego” państwa. Tory to przecież też była swego rodzaju sztuka. Oczywiście im więcej przeszkód tym ciekawiej. Trasy były albo w piaskownicach albo na asfalcie malowane kredą. Zabawa świetnie sprawdza się na wakacjach na plaży.
Do tej zabawy może wam się przydać kolorowa plastelina:
C. D. N.



Na nudę najlepsza jest plastyczno-kreatywna zabawa. Moje dzieciaki uwielbiają malowanie - pędzlami i rękami też. Lepienie, rysowanie, wyklejanie.