Autor: admin o 30. lipiec 2010
Chodzi o mojego synka, 2,5 rocznego Filipka. Zabawa klockami LEGO to jego ukochane zajęcie. Nic go tak nie pochłania jak seria Zoo Duplo. Od tygodnia moje dzieci są nad morzem na wakacjach z dziadkami. Gabrysia podróżuje z ukochanymi lalkami i książeczkami, mój synek oczywiście z klockami.
Dzisiaj kiedy z nim rozmawiałam wieczorem przez telefon pierwsze o czym mnie poinformował, to o tym, że zbudował dla mnie piękny dom z klocków
Myślę, że należy zainwestować w jego zdolności konstruktorskie i architektoniczne i czas zakupić nowy zestaw Duplo. Zastanawiam się nad trzema propozycjami. Może coś mi podpowiecie?



Klocki LEGO to jedne z najlepszych zabawek. Uwielbiają je dzieci i psychologowie. Przynoszą nie tylko mnóstwo radości z zabawy. Najmłodszym poprawiają sprawność paluszków, starszym rozwijają wyobraźnię i uczą logicznego, ale też abstrakcyjnego myślenia. Poprawiają koordynację wzrokowo-ruchową, uczą też koncentracji.
Propozycja LEGO skierowana jest dla dzieci od 18 miesiąca życia do 16 roku życia. Jednak i dorośli odnajdują wiele przyjemności podczas układania LEGO z dziećmi.
A Kolorowa Krowa na swoich stronach sprzedaje prawie 200 fantastycznych zestawów LEGO. Do wyboru do koloru
Autor: admin o 29. lipiec 2010
Uwielbiam takie perełki jak produkty Darling Clementine. Śliczne, stylowe, nie przekombinowane, wysmakowane. Idealne. Stworzone przez duet projektantek. Zresztą popatrzcie sami. I powzdychajcie ze mną




Zdjęcia pochodzą ze strony www.darlingclementine.no
Autor: admin o 28. lipiec 2010
Najpierw dopadło nas afrykańskie lato, a teraz złota polska jesień. Już sama nie wiem co lepsze, ale jak się chwilę zastanowię to wybieram upalne lato.
Wszystko byłoby okej, gdyby nie ta szarzyzna i deszcz.
Moje obecne bycie matką przypomina bycie pomysłowym Dobromirem. Codziennie szukam plastrów na wszechogarniającą nudę. Dzisiaj przyszedł z pomocą Kubuś Puchatek i jego gra. 
Przyjaciele postanawiają zrobić Krzysiowi niespodziankę na urodziny - upiec wielki grzybowy omlet! Kubuś Puchatek wraz z Kłapouchym, Tygryskiem i Prosiaczkiem wyruszają do Stumilowego Lasu na grzyby. Gracze poruszają się po planszy koszyczkami, do których zbierane są grzybki. Zebranie grzybów jadalnych premiowane jest punktami, które traci ten, kto znajdzie muchomora.
Dziękuję Wam puchatkowi przyjaciele.
Co będzie jutro? Może wreszcie wyjdzie słońce
Autor: admin o 27. lipiec 2010
Pogoda przestała sprzyjać urlopowiczom i tym pozostającym w mieście też. Szaro buro i ponuro. Nie chce się wychodzić z domu.
Na nudę najlepsza jest plastyczno-kreatywna zabawa. Moje dzieciaki uwielbiają malowanie - pędzlami i rękami też. Lepienie, rysowanie, wyklejanie.
Ostatnio sprawdziliśmy fantastyczne produkty Astra. Mają farby, kredki, masy solne, flamastry, glinę samoutwardzalną i wiele innych. Zobaczcie sami TU. I do tego są w bardzo przyjaznych cenach.
Polecam. Ja, Gabrynia i Filip.
Autor: admin o 27. lipiec 2010
W 2009 roku te małe stworzonka zawojowały Amerykę, a Amerykanie oszaleli na ich punkcie. Kilka miesięcy temu Zhu Zhu Pets zawitały do Polski.
Interaktywne Chomiki Zhu Zhu Pets do złudzenia przypominają prawdziwe zwierzątka i cieszą się niesamowitym powodzeniem wśród dzieci. Chomiki są bardzo czułe i reagują na obecność dzieci. Wydają dźwięki i wdzięcznie się ruszają. 
Z Zhu Zhu Pets możecie zbudować własne chomikowe miasteczko. Koncepcja rozbudowy zapewnia mnóstwo możliwości - poszczególne zestawy uzupełniające i akcesoria można łączyć ze sobą w dowolny sposób. Po skonstruowaniu własnego zestawu wystarczy włączyć chomika i wpuścić go do środka – natychmiast zacznie korzystać ze wszystkich pomieszczeń i urządzeń wydając zabawne dźwięki.
Wszystkim znanym mi dzieciom interaktywne chomiki i akcesoria do budowania ich miasteczka podobają się szalenie. Ciekawa jestem czy Wy macie doświadczenia z Zhu Zhu i jak podobają się Waszym dzieciom?
Chomiki i inne akcesoria sprzedawane są oddzielnie w Kolorowej Krowie!
Autor: admin o 25. lipiec 2010
Dzięki mojemu dziecku powróciłam do swojego dzieciństwa. Takiego fajnego, magicznego, zaczarowanego. Stało się to za sprawą mojej ukochanej niegdyś książki “Karolci” Marii Kruger. Czytając o losach tej małej dziewczynki mojej córeczce czułam się sama jak mała dziewczynka, którą byłam dawno temu

Pamiętam jak z wypiekami na twarzy i z nieukrywaną ciekawością przerzucałam strony tej książki dwadzieścia parę lat temu. Gabryśka tak jak ja stała się fanką losów Karolci i jej zaczarowanego koralika.
Tak samo jak książki Marii Kruger uwielbiałam “kryminały” Adama Bahdaja i “romanse” Hanny Ożogowskiej. Idealne zwłaszcza w letnie, wakacyjne miesiące.
A jakie książki czytacie Waszym dzieciom wspominając własne dzieciństwo?
Autor: admin o 22. lipiec 2010
Pod koniec lipca Warszawa, a ściślej rzecz ujmując prawostronna Warszawa doczekała się własnej plaży. Mieszkańcy stolicy, którzy w tym roku pozbawieni zostali przyjemności wakacjowania mogą udać się z rodziną lub bez na świeżo usypaną plażę.
- Plaża została otwarta 31 lipca - mówi Jarosław Matusiak z Zarządu Mienia m. st. Warszawy. - Prace trwały łącznie 72 godziny. Polegały na przywiezieniu 400 ton piasku, wyrównaniu nabrzeża i oczyszczeniu okolicy ze śmieci. Została także odnowiona droga prowadząca do plaży.
W sumie inwestycja pochłonęła 15 tys. zł, choć budżet przewidziany na ten projekt wynosił 20 tys. zł. Wydano więc 3/4 funduszy.
Na plaży oprócz tradycyjnego plażowania, można zagrać w piłkę siatkową na specjalnym boisku oraz przepłynąć się za darmo barką na drugi brzeg Wisły. Są leżaki, grille, i zabawki - wszystko za darmo.
Do plaży można dotrzeć lądem, schodząc w kierunku Wisły na wysokości ul. Krynicznej oraz wodą - promem z Przyczółka Czerniakowskiego lub tramwajem wodnym.
I gdyby jeszcze Wisła była czysta jak łza…
Autor: admin o 21. lipiec 2010
Udało się! Od wczoraj wdychamy jod i ładujemy baterie. Kuracja antybiotykowa zakończyła się pełnym sukcesem.
Zwiedzamy nasze ukochane okolice - jesteśmy w Chałupach. Gabrysia bierze pierwsze lekcje na windsurfingu, słońce piecze, wiatr wieje i niczego więcej nam nie trzeba.
W okolicznych sklepikach ze sportową, surferską odzieżą zwróciłam uwagę na nowość - Bonodudes. 
BonoDudes to nietypowa rodzina kolorowych zwierzaków i stworów. Te designerskie zabawki zostały starannie zaprojektowane i ręcznie wykonane przez artystów, z myślą zarówno o młodszych jak i starszych kolekcjonerach - w końcu nie warto ze wszystkiego wyrastać!
Historia BonoDudes to historia Designer Toys, która swój początek miała w drugiej połowie lat ‘90 zeszłego wieku na Dalakim Wschodzie. Początek był zabawą w przekształcanie i nadawanie niepowtarzalnego charakteru już istniejącym na rynku plastykowym figurkom. Artyści podmieniali w nich praktycznie wszystko co się dało - od własnoręcznie wykonanych części ciała po ubrania i gadżety inspirowane przede wszystkim street-artem, komiksem czy muzyką.
Obecnie każda z figurek jest projektowana i tworzona od początku. Designerzy prześcigają się w wymyślaniu coraz to ciekawszych wzorów i kształtów, a każda stworzona przez nich seria wytwarzana jest w limitowanym nakładzie.
Bardzo ładne i wyróżniające się na tle innych zabawek, które widzimy na co dzień. Tu możecie poznać całą rodzinę Bonududes. Polecam.
Autor: admin o 20. lipiec 2010
Ostatnie dni spędziliśmy w domu z 40 stopniową gorączką Filipka. Zapalenie migdałków. Już jest dobrze. Ale nuda była wielka i tęsknota do słońca za oknem. Uratowała nas świetna gra “Zgadnij kto to?”. Grała Gabrysia z Filipem i z nami - rodzicami. Przypomina trochę grę w statki.
W “Zgadnij kto to?” należy rozpoznać właściwą twarz, którą ukrył przeciwnik, zadawać tyle pytań ile potrzebujesz, i pamiętać o tym, aby odgadnąć twarz jako pierwszy!
Gra uczy spostrzegawczości, logicznego myślenia i myślowego sprytu.
Bardzo polecam.
Grę można kupić w atrakcyjnej cenie w Kolorowej Krowie.
Cena rynkowa to ok. 90 zł. W Kolorowej Krowie tylko 68 zł.
Autor: admin o 15. lipiec 2010
Zainteresowanym donoszę, że nadal stacjonuję w stolicy. Morze pozostanie uboższe o naszą wizytę. Nie wiadomo co synowi jest. Nadal wysoko gorączkuje. Zero innych objawów. Jutro kolejne badania.
Tymczasem dzisiaj na portalu Wirtualnej Polski przeczytałam ważny tekst o dmuchanych zabawkach plażowych. Koniecznie przeczytajcie. Zwłaszcza jeśli właśnie bawicie nad polskim morzem, lub wybieracie się w najbliższym czasie.
“Okazuje się, że sklepy pełne są produktów, które są bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia dziecka!
Nie dość, że rodzice zapominają o tym, że dmuchane zabawki nie są profesjonalnym sprzętem pływackim, dostępne w sklepach artykuły bardzo rzadko spełniają europejskie normy i nie posiadają wymaganych certyfikatów.
Chyba każdy maluch w okresie wakacyjnym zwiększa swoją kolekcję zabawek o piłki, rękawki, koła, materace oraz - w wersji nieco droższej (choć równie niebezpiecznej), dmuchane krokodyle. Pozornie fajne i użyteczne zabawki mogą zrobić Twojemu dziecku niemałą krzywdę!
Z ostatnich badań Inspekcji Handlowej przeprowadzonych w Gdańsku jasno wynika, że aż 38% dmuchanych zabawek w ogóle nie powinno trafić na sklepowe półki. Po pierwsze - zabawki, które posiadają symbol CE świadczący o zgodności z normami unijnymi, nie chronią przed utonięciem! Nawet jeśli Twoje dziecko jest zaopatrzone w rękawki oraz dmuchane koło, i tak nie będzie w wodzie bezpieczne. W końcu nie jest to sprzęt profesjonalny i powinien służyć tylko i wyłącznie do zabawy! Po drugie - niektóre z artykułów mają w składzie niebezpieczne ftalany, które mogą wywołać alergię lub, co gorsza, zakłócać prawidłowy rozwój męskich narządów płciowych. Po trzecie - wiele z dmuchanych zabawek może pod wpływem wysokich temperatur zwyczajnie się rozpaść. Po kilku godzinach ekspozycji na słońcu, produkty pękają w szwach i schodzi z nich powietrze. ”
Źródło: dzieci.pl
Autor: admin o 14. lipiec 2010
Wybierałam się z moimi dziećmi jutro nad morze na kilka dni. Mieliśmy wyruszyć o 6:00 rano, tak jak to zwykliśmy robić. Nie ma korków, dzieci jeszcze trochę śpią w samochodzie i nie wbijają sobie paluchów w oczy z nudy.
Tymczasem… o 9:30 mam wizytę u naszej kochanej pediatry, bo mój synuś, a raczej jego organizm postanowił zrobić nam niespodziankę i wieczorem zaczął gorączkować. Wyrok - 38,5. Modlę się w przestrzeń i do dobrej energii o cud nad Wisłą, bo przy niej mieszkam.
Walizek postanowiłam nie pakować, żeby nie zapeszyć. Ale moje dzieciaki w ciągu dnia spakowały swoje rzeczy. Na pierwszym miejscu znalazły się plażowe akcesoria. Wiaderka, łopatki, foremki, konewki i inne. Tak sobie myślę po raz kolejny wybierając się dalej niż do supermarketu, że 4-osobowej rodzinie przydałaby się jakaś zgrabna ciężaróweczka, żeby te wszystkie bambetle zmieścić.
Pakuję je zawsze, bo krew mnie zalewa, kiedy patrzę na ceny plażowych gadżetów sprzedawanych na nadmorskich straganach. Ceny sięgają zenitu i są nawet do 500% wyższe od tych proponowanych poza Bałtykiem.
Dlatego proponuję zaopatrzyć się w plażowy sprzęt już dzisiaj. W Kolorowej Krowie znajdziecie świetne produkty marki Wader. Do wyboru do koloru. A zaoszczędzone pieniądze możecie przeznaczyć na inne uciechy.
Udanych urlopów!
Autor: admin o 12. lipiec 2010
A taki pojawi się na twarzy Twojej córki, kiedy pakując się na wakacje wręczysz jej osobisty plecak. Multikolorowy plecak na kółkach HO-04 H2O Water spodoba się i tym małym i tym większym dziewczynkom. Jest nie tylko pakowny, ale nadaje szyku każdej młodej podróżniczce. 
Do środka możecie wspólnie spakować wszystkie potrzebne akcesoria. Plecak jest wygodny do przenoszenia, dzięki wysuwanej rączce i kółkom umiejscowionym na spodzie torby.
Wykonany z materiałów wysokie jakości posłuży Wam przez wiele miesięcy.
Autor: admin o 9. lipiec 2010
Nie, nie będzie o wyborach, wygranych i przegranych. Będzie o dwóch zdolnych absolwentkach wydziału
Wzornictwa Przemysłowego w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Autorska Pracownia Zabawek - Drapinos, którą wspólnie założyły, powstała pod wpływem ich fascynacji światem dziecięcej wyobraźni i zabaw.
Mnie urzekł magiczny torcik. Uczy przypinania guzików. Aby go “upiec” trzeba przypiąć polewę do tortu. Doskonały rekwizyt na wszystkie przyjęcia urodzinowe dla lalek. Ćwiczy zdolności manualne i doskonali precyzję ruchów. W komplecie dwie różne polewy. Można prać w pralce.
Mojej Gabrysi spodobał się jeszcze bardziej. Także polecamy zabawki Drapinos podpisując się pod nimi czterema łapkami

Autor: admin o 8. lipiec 2010
Lato w pełni. Dziewczynki są szczęśliwe, bo wreszcie mogą chodzić w tym co lubią najbardziej - sukience. Wiem to z własnego podwórka. Gabrysia jest miłośniczką sukienek. Najfajniej jest wtedy, kiedy można nosić je bez rajstop, swetrów i innych ubranek, które chociaż w centymetrze zasłoniłyby jej ulubioną suknię.
Buszując w sieci natrafiłam dzisiaj na to cudo. Patrzcie i podziwiajcie. A najlepiej wołajcie córki przed monitory. Spędzicie chwilę na babskich, wakacyjnych ploteczkach…


Zdjęcia pochodzą ze strony www.ollierose.com.au
Autor: admin o 7. lipiec 2010
Nadchodzą wielkie upały. Może nie takie, jakie w ostatnich kilku dniach goszczą w Nowym Jorku, ale temperatury będą bardzo wysokie. W całej Polsce. Nic tak nie przynosi ochłody i wielkiej frajdy jak kąpiel w wodzie na świeżym powietrzu.
Dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli wyjechać nad morze lub mazury lub inne oczka wodne polecamy genialną rzecz! Ślizgawkę wodną z basenem i rampą marki Manley. 
Dzięki specjalnej napompowanej rampie umieszczonej pod kątem do powierzchni basenu i dowolnym sposobem wślizgnijcie się w orzeźwiającą wodę. Ta super ślizgawka zachwyci każde dziecko.
Polecam!
Autor: admin o 5. lipiec 2010
Zwyczajne bańki, które my puszczaliśmy jako dzieci odeszły do lamusa. Dzisiaj do wyboru mamy dziesiątki końcówek, uwalniających nie tylko kolorowe kółka, ale i bańki w kształcie serduszek, kwadratów, gwiazdeczek i czego sobie mała dusza zapragnie.
Możemy puszczać bańki malutkie i bańki giganty. W sklepach pojawiły się specjalne, olbrzymie opakowania płynów do puszczania baniek. Dzisiejsze maluchy nie muszą własnoręcznie robić mikstury bazującej na wodzie i mydle w płynie, która zwykle kiepsko działała.
Polecam produkty marki Pustefix. To absolutny ekspert w dziedzinie baniek. Oferuje mnóstwo gadżetów do puszczania baniek i rewelacyjne płyny. Zobaczcie sami. Lato to idealny czas na mydlaną zabawę. Plaża, pola kempingowe, las mogą dzięki Wam zamienić się w czarodziejskie światy. Zapewniam, że radość dzieci będzie ogromna.
Heh, wakacje, słońce, mydlanych baniek czar…
Autor: admin o 25. wrzesień 2009
Coś się kotłuje w głowie mego dziecięcia. Ewidentnie. Kilka dni temu rozmowa o tym jak zaczął się świat, czyli o początek początku
Dzisiaj zaś o jego koniec.
- Mamo a motorzyści jak się zabiją na motorze to tak, że umierają i idą do nieba?
- Tak.
- A jak idą do nieba skoro nic ich nie podnosi?
- (po dłuższym milczeniu moim) nie wiem, jeszcze nie umarłam, to nie wiem jak to jest.
- To zapytaj starszych ludzi.
- Ale oni też nie wiedzą, bo nigdy nie umarli.
- To zapytaj tych w niebie.
- (robi się co raz trudniej) ale jak?
- No nie wiem krzyknij do nich: niebo, niebo, niebo i ktoś ci odpowie.
- Bez szans. Niebo jest bardzo, bardzo daleko. Nikt by mnie nie usłyszał.
- Ojej, to kupmy długą drabinę.
——————————————————————————————–
Proste?
Autor: admin o 24. wrzesień 2009
Kto ma dzieci, ten wie jak trudne potrafią zadawać pytania. Czasami trzeba się naprawdę nagłowić, żeby udzielić “właściwej” odpowiedzi.
Kiedy w ostatnią sobotę jechałyśmy do NumerówLiter, Gabrysia zaczęła zadawać mi pytania. 
- A skąd się biorą ludzie?
- Przecież Ci mówiłam. Jak się mama z tatą przytulali, to z tej miłości i przytulania powstał w brzuchu mamy maleńki człowieczek. Ty. Który potem rósł i rósł…
-… (zniecierpliwiona) to przecież wiem. Nie o to mi chodzi! A ty i tata, skąd się wzięliście?!?
- Ja z babci Krysi i dziadka Janusza przytulania…
-… (bardzo zniecierpliwiona) a babcia i dziadek skąd się wzięli?!?
- ze swoich rodziców przytulania…
- (mocno wkurzona i krzycząca) no dobrze to skąd się wziął pierwszy człowiek na Ziemi?!!!!???!!!!
- (rany boskie, żebym to ja wiedziała, jakbym była szczęśliwa znając odpowiedź) Nie wiem kochanie. Są dwie teorie. Jedna, że na świecie żyły zwierzęta człekokształtne, małpy, które robiły się co raz bardziej podobne do ludzi, aż któregoś dnia zamieniły się na dobre w ludzi. A druga teoria jest taka, że człowieka stworzył Bóg. I oni mieli dzieci, a te dzieci swoje dzieci i tak doszło do nas.
Dzisiaj przed snem.
- Mamoooooo. A kto stworzył Boga?!?
———————————————————————————————————————————-
Autor: admin o 14. wrzesień 2009
Wybieramy się z Gabrysią w najbliższą sobotę na zajęcia “Ale Meksyk!” do Kluboksięgarni Numery Litery na Wilczej. O godzinie 15:00 odbędą się ciekawo brzmiące zajęcia dla dzieci od 5 do 8 lat.

Co prawda do karnawału jeszcze daleko, ale my już mamy ochotę na wyśmienitą zabawę. Dlatego też w najbliższą sobotę przeniesiemy się do gorącego Meksyku, gdzie m.in. nauczymy się hiszpańskiego wierszyka oraz przygotujemy prawdziwą czekoladę po meksykańsku. Ponadto dowiemy się kim są i na czym grają Mariachi, a nawet spróbujemy się w nich zamienić.
zajęcia płatne 15 zł
Chęć uczestnictwa należy zgłaszać e-mailem: kontakt@numerylitery.pl
Autor: admin o 31. sierpień 2009
Ostatnio odkryliśmy (ja i moje dzieci) genialne produkty plastyczne. Polskie, bezpieczne, bardzo twórcze. Są to produkty firmy Astra.
Można z nich wyczarować prawdziwe cuda. Jak na przykład tego lwa z grzywą.
Wszystkie produkty Astra możecie kupić w sklepie Kolorowej Krowy.