Rowerek bez pedałów i pędząca Gabrysia
Autor: admin o 17. lipiec 2009
Moje 4letnie dziecko dostało ostatnio w spadku po naszym 6letnim sąsiedzie drewniany rowerek. Na pierwszy rzut oka wyglądał jak każdy inny, kiedy po chwili zorientowałam się, że brak mu pedałów…
Co za licho? Sąsiad był tak aktywny, że pozbawił rowerka ważnego elementu? To po co nam teraz ten bezużyteczny sprzęt? Co się okazało? Że to taki model, i że podobno jest super i że dzięki niemu dzieci rewelacyjnie opanowują utrzymanie równowagi, które w przyszłości wykorzystają na tradycyjnym dwukołowym rowerze. Podobno jak maluch pojeździ na takim rowerze bez pedałów, to potem wsiada na normalny rower i jedzie jak stary
Gabryśce rower od razu się spodobał, chociaż po wejściu na niego okazało się, że to nie taka bułka z masłem na jaką wygląda. Po kilku dniach jazdy na nim idzie jej co raz lepiej. Mam nadzieję, że to zaowocuje na jej rowerową przyszłość i rzeczoną równowagę.
Takie rowerki można kupić na stronie aktywnysmyk.pl
Planujemy kupno nowego rowerka bez pedałów, bo brat silnie domaga się swojego osobistego modelu. A czego się nie robi dla dzieci i ich sportowych zamiłowań
Eh, szkoda, że za chwilę jesień.

