GAGA do mnie przemawia

piątek, 24 kwiecień 2009

W zeszłym roku na rynku prasowym pojawił się nowy periodyk dla rodziców. “Gaga” - magazyn o pięknym dzieciństwie. Nowocześnie, ładnie, europejsko zrobiona od strony wizualnej lifestylowa gazeta i nareszcie, chyba jako pierwsza, traktująca przede wszystkim kobiety (bo to one są zazwyczaj czytelnikami takich magazynów) jako istoty myślące, dowcipne i podążające za duchem czasu.

Redaktorką naczelną “Gagi” jest Zuzanna Ziomecka. Prywatnie mama dwojga dzieci, nieprywatnie była naczelna “Aktivista” i “Exclusiva”, obecna felietonistka “Elle” i wpsółprowadząca porgram tv “Mała czarna”. Miała kobieta dobry pomysł i stworzyła nie po raz pierwszy coś fajnego.

Layout 1Ostatni numer “Gagi” poświęcony jest narodzinom. W cywilizowany, inteligenty sposób opisuje, jak różnie można rodzić, jakie są prawa rodzącej, jak się odnaleźć po porodzie, jak to się robi w bajkach i jak w cukierkach :-) Bez tych wszystkich eufemizmów jakie można znaleźć w innej parentingowej prasie: kupeczek, pieluszeczek, ulewającego się pokarmu lub mleczka z cyceczka…

Tak jak w poprzednich “Gagach” przeczytać można bajkę napisaną przez znaną personę. Tym razem Joannę Brodzik. W tym wydaniu można też poznać Artura Rojka od strony, jakiej mało znamy. W dziale Miejsca przegląd sklepów internetowych z szerokim wyborem ubrań, mebli i akcesoriów dziecięcych.

Mam nadzieję, że fakt, iż “Gaga” skierowana jest do wąskiej grupy rodziców nowoczesnych, mieszkających w dużych miastach, nie sprawi, że “gaga” zniknie z mapy parentingowej prasy. Bo co ja wtedy będę czytać…

Szczerze. Polecam.

GAGA prowadzi też Bloga.

3 Komentarzy do “GAGA do mnie przemawia”

  1. Happinessa napisał(a):

    A do mnie Gaga nie przemawia… i nawet nie napiszę “niestety”. Nie przemawia i już. Uważam ją za pisemko równie, a może nawet bardziej bezsensowne niż inne. Owszem porusza inne tematy niż kupki ale litości! Sesje zdjęciowe gwiazd ze swoim dziećmi - co za banał. Sesje zdjęciowe dzieci w jakiś fikuśnych ciuszkach, które żadne dziecko by na siebie nie włożyło za chińskiego boga (dzieci chcą różowej sukieneczki a nie obdartego swetra, który na dodatek kosztuje kilka stówek !!!!) Pisemko jest po prostu “na fali” - Lohas czyli sprzedajemy ludziom nadal bzdury ale w trochę innym, bardziej ekologicznym opakowaniu.

  2. anna napisał(a):

    Happiness chyba tylko na obrazki popatrzyłas w tej Gadze. A “pismo” to jednak do czytania jest, wiesz? :-p

    Mi się Gaga podoba bo po przeczytaniu mam poczucie totalnego szczęscie z tego, że mam dzieci. A jak zdarza mi się czytać te inne dla rodziców pisemka, to odchodzę z poczuciem strachu. Ze moje dzieci są chore, albo będą, że alergie, że szczepionki, że źle wychowuje itd…

    Szkoda tylko że ta Gaga tylko kwartlanikiem jest. Bo bym ją chętnie co miesiąc czytała! -anka

  3. Happinessa napisał(a):

    Czytałam, czytałam, nie tylko oglądałam obrazki :) I jestem przerażona tym co czytam (i oglądam). Przede wszystkim GAGA każe ASPIROWAĆ do bycia rodzicem “alternatywnym”, cokolwiek to znaczy. Tzn juz nie wypada ci kupic dziecku naklejek Disneya na ścianę w pokoju, choćby cie błagało na wszystko, że chce być księżniczką. Nie. Musisz zatrudnic designera aby wymyślił ci kulerski wystroik, ekologiczny, ascetyczny, taki jaki lansują nowe pisemka typu Gaga. Bo jux nie jesteś rodzicem czytającym pisemka Bauera czy innego Edipressa - jestes kims “lepszym”, kims kto wie co jest “dobre dla dziecka”, co nie zrujnuje jego poczucia estetyki na całe życie, etc, etc… to mozna ciągnąć na kazdy temat.
    Generalnie - pisemka typu GAGA kaza Ci aspirowac, a aspirowanie jest do dupy w kazdej postaci.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>