Cielecka kontra warsztaty biżuterii
niedziela, 8 marzec 2009
Jak wiecie wybierałyśmy się z Gabrysią do Czułego Barbarzyńcy na Czułe czytanki. I pojechałyśmy. Godzina 11:00 wchodzimy do kluboksięgarni na Dobrej. Wita nas tłum: fotoreporterów, kamerzystów, ciekawskich rodziców i zagubionych w tym harmidrze dzieci. Nie ma jak przejść. Sadzam Gabrysię wśród dzieci na podłodze, gdzie ze swoimi rodzicami i dziesiątkami aparatów fotograficznych i kamer czekają na Panią, która ma czytać książeczkę. “Kapelusz Pani Wrony” Danuty Parlak.

Cały ten tłum ściągnął do Czułego, aby pogapić się i powzdychać do Pani czytającej książeczkę. Panią była Magdalena Cielecka i wszystko co działo się wokół było nieznośne i niemożliwe do przełknięcia. Przynajmniej jak dla mnie.
Godzina 11:24 wychodzimy z Czułego. Miało być miło i dla dzieci, tymczasem był cyrk, dla GWIAZDY i fotereporterów.
Z Czułego pojechałyśmy do Numerów Liter na Wilczą i spędziłyśmy bardzo miłe dwie godziny w czasie warszatów biżuterii. Wśród mam i ich córek były dwa rodzynki. Tata z synem, którzy w tajemnicy przed żoną i mamą przyszli zrobić kolczyki na dzień kobiet.
Bawiłyśmy się przednio i wyszłyśmy z dwiema parami kolczyków i naszyjnikiem.

