Archiwum dla marzec 8th, 2009

Aureliuszowo

Autor: admin o 8. marzec 2009

Dwa miesiące temu zapisałam Gabrysię na Warsztaty twórczego myślenia do Centrum kreatywności dziecięcej Aureliuszowo.

O centrum i jego założycielce przeczytałam w czasie wakacji w sierpniowym numerze “Zwierciadła”. Artykuł przekonywał o cudowności i pomysłowości Pani założycielki i terapeutycznej roli zajęć, jakie odbywają się w centrum.

Ponieważ Gabrysia miała ostatnio problemy na tle psychologicznym (np. trudności z wejściem w grupę) postanowiłam coś z tym zrobić. Pierwszym pomysłem jaki przyszedł mi do głowy, było właśnie Aureliuszowo.

I to był strzał w dziesiątkę. Ponieważ…

Są to nowatorskie zajęcia będące połączeniem tak docenianej przez pedagogów dramy, z plastyką i działaniami muzyczno-ruchowymi, prowadzone w 10-12 osobowych grupach. W niezwykle atrakcyjnej formie godzinnych happeningów dają dzieciom, pod płaszczykiem fantastycznej zabawy, to, co dla nich najważniejsze:
- wiarę we własne siły i możliwości - poprzez to, że w trakcie zajęć każde dziecko kilkakrotnie podejmuje samodzielnie decyzje o rozwiązaniu poszczególnych zadań i zabaw
- umiejętność wyznaczania sobie celów i dążenia do nich
- samoświadomość własnego ciała
- uwrażliwiają je na otaczający nas świat i ludzi - dzięki odpowiedniemu doborowi tematów i zabaw, które rozwijają wrażliwość i zaufanie w stosunku do innych, prowadzą do przyjaznych uczuć pomiędzy dziećmi uczestniczącymi w Warsztatach
- oduczają je schematycznego myślenia - w dobie telewizji, komputerów, reklam typu “zalać wrzątkiem i gotowe”, dzieci poszukują niecodziennych i zaskakujących rozwiązań
- rozbudzają ich ciekawość, co pomoże objawić się zainteresowaniom
- umiejętność wyrażania własnych odczuć i dzielenia się nimi

I nie są to kolejne zajęcia genialnie opisane na papierze. To wszystko o czym mowa wyżej dzieje się na tych zajęciach. Gabrysia je uwielbia i od dwóch tygodni problemy przedszkolne pękły jak bańka mydlana :-)

Cielecka kontra warsztaty biżuterii

Autor: admin o 8. marzec 2009

Jak wiecie wybierałyśmy się z Gabrysią do Czułego Barbarzyńcy na Czułe czytanki. I pojechałyśmy. Godzina 11:00 wchodzimy do kluboksięgarni na Dobrej. Wita nas tłum: fotoreporterów, kamerzystów, ciekawskich rodziców i zagubionych w tym harmidrze dzieci. Nie ma jak przejść. Sadzam Gabrysię wśród dzieci na podłodze, gdzie ze swoimi rodzicami i dziesiątkami aparatów fotograficznych i kamer czekają na Panią, która ma czytać książeczkę. “Kapelusz Pani Wrony” Danuty Parlak.

kapelusz-pani-wrony

Cały ten tłum ściągnął do Czułego, aby pogapić się i powzdychać do Pani czytającej książeczkę. Panią była Magdalena Cielecka i wszystko co działo się wokół było nieznośne i niemożliwe do przełknięcia. Przynajmniej jak dla mnie.

Godzina 11:24 wychodzimy z Czułego. Miało być miło i dla dzieci, tymczasem był cyrk, dla GWIAZDY i fotereporterów.

Z Czułego pojechałyśmy do Numerów Liter na Wilczą i spędziłyśmy bardzo miłe dwie godziny w czasie warszatów biżuterii. Wśród mam i ich córek były dwa rodzynki. Tata z synem, którzy w tajemnicy przed żoną i mamą przyszli zrobić kolczyki na dzień kobiet.

Bawiłyśmy się przednio i wyszłyśmy z dwiema parami kolczyków i naszyjnikiem.